Odnaleziono miejsce, w którym poeta Rymkiewicz mógł napisać dobry wiersz

Sensacyjny i brzemienny negatywnymi dla powojennej literatury polskiej wnioskami, okazał się rodzinny spacer prof. Władysława Olgi Hindenburga z Nowego Tomyśla.

Emerytowany naukowiec, badacz literatury Beskidu Niskiego, autor publikacji naukowych o znaczeniu międzynarodowym (m.in. Ciupasem przez literaturę wsi Ożenna i Kormoran w poezji polskiej), podczas rodzinnego spaceru pobrzeżem sąsiedzkiego pola, natknął się na powaloną gruszę, w otoczeniu której,  jak na dłoni, ujawniło mu się „zaciszne ustronie, którego centrum zajmował duży głaz, otoczony szczelnie łopuchami, pomiędzy którymi ostro od zieleni odcinały się dumne główki kaczeńców”.

Jestem przekonany, że w tym właśnie miejscu powstałby nie jeden a kilka dobrych wierszy Marka Rymkiewicza – wyznał prof Hindenburg na zwołanej ad hoc w Jaśle konferencji prasowej. Miejsce jest idealne – dodał z przejęciem profesor.  Znam Rymkiewicza i wiem co budzi w nim najgłębsze pokłady słowotwórczej weny.

Straciliśmy piękne narodowe  strofy – kończył wypowiedź badacz ze zwieszoną głową.
Dlaczego on tam nie pojechał, dlaczego miejsca tego nie odwiedził?
Kto ukrył przed nim i w jakim celu tę polanę?


Opisywany zakątek z powalaną gruszą

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.